Dzisiaj będzie prywata.
Bo krótko mówiąc doznałem stanu wkurwu permanentnego gdy dowiedziałem się o tym:
w programie tym:
a także w lokalnej Gazecie Słupeckiej
Ale dlaczego zajmuję się tym właśnie faktem.
Po raz że szkoda ryb :)
po dwa że to moje rodzinne miasto, do tego z okien mojego rodzinnego domu owo jezioro jest widoczne i koi zszarpane nerwy lazurem swym i przyjeżdżając na wakacje wolałbym nie siedzieć w smrodzie, jaki już zresztą z jednej strony miasta dobiega z “Królestwa Kurczaka made in Konspol” z którym to żadna władza się nie uporała chociaż przed wyborami obiecuje że hoho.
i wreszcie dlatego że w Słupcy od jakiegoś czasu na strategicznych pozycjach okopała się klika pana posła Eugeniusza Grzeszczaka obsadzając swoimi aparatczykami wszelkie możliwe stanowiska (jak to się na mieście mówi “żeby Eugieniusz gdy już mu się warszawa skończy miał miękkie lądowanie w powiecie”).
A pisze o tym dlatego żeby uzmysłowić że PSL i jak się sama tytułuje partia chłopska i z natury bliska środowisku, ekologii itd… dała popis dyskwalifikującego zaniedbania. Tak więc przestrzegam ogólnie przed wybieraniem takowych ugrupowań (nawiasem mówiąc PSL od kilku już lat pokazuje że prostytucyjne przyklejanie się do rządzących stało się ich głównym celem) a lokalnie na tych państwa nie głosujemy i na tych państwa nie głosujemy.
Oczywiście za sytuację można by tez winić wędkarzy i ich organizacje ale… ale władza chyba powinna być bardziej przewidująca tym bardziej że w poprzednich latach lód na jeziorze był i ryby żyły sobie w najlepsze…
