Jak ta sobie patrzę na to wszystko czasami..
To uważam z całą odpowiedzialnością za to co powiem.
Do grubych związkowych świń (zwanych niekiedy przewodniczącymi) należy strzelać z ostrej amunicji.
I już.
Bo gdy widzę jak normalny górnik, spytany co sądzi o protestach wieprzów przeciwko projektowi zagonienia ich do pracy, odpowiada z wymownym spojrzeniem, że byłoby więcej rąk do pracy… to mi się nóż otwiera i bym rżnął jak popadnie po grdykach złodziei* wypasionych na moich podatkach.
*złodziej – czyli osoba korzystająca z pieniędzy moich i społeczeństwa zebranych w postaci podatków, nie robiąca niczego dobrego dla mnie ani dla społeczeństwa w którym żyję, ale za to robiąca dobrze sobie i swoim ziomkom.


1 odpowiedź jak dotąd ↓
jorg72 // maj 13, 2009 @ 9:15 am |
rozumiem Twoje uczucia i prawie je podzielam …prawie , bo mam wrodzoną niechęć do czynnej przemocy, zwłaszcza strzelania, zwłaszcza ostrą amunicją. Natomiast popieram delegalizację związków zawodowych w obecnej formie- totalne darmozjadztwo. Co ciekawe w prywatnych firmach jakoś Związki i związkowcy karier nie robią , nawet w “marketach” kłopoty z zakładaniem etatów dla “obrońców miejsc pracy i praw pracowniczych”. Czym to może być spowodowane??