Media krzyczą o włamaniach na strony rządowe i o tym jakie to niebezpieczeństwo, redaktorki i redaktorzy(ny) rozpisują się jakie to może być niebezpieczne że jeden z drugim włamywacz buszuje po serwerach www ministerstwa i czy nasze dane sa zagrożone i czy bezpieczeństwo kraju est zagrożone i czy bezpieczeństwo galaktyki jest zagrożone… No luudzie wystarczy trochę poczytać. Ja wiem bo się znam i w tej branży już ładnych parę lat siedzę więc śpieszę was wszystkich oświecić. Otóż serwer www, ten który właśnie odwiedzacie moi drodzy i ten ministerialny tym bardziej nie ma sztywnego połączenia z siecią wewnętrzną firmy, nie ma fizycznego połączenia z bazą danych waszych banków itd. Óczcie się ludzie… Serwerek taki stoi sobie pewnie w jakimś datacenter w Polsce albo na wyspach Fiji i jedyne co zło wcielone w postaci hakiera może mu wyrządzić to podmienić stronę główną na gołą fotkę Doroty Rabczewskiej albo skasować newsy z podroży ministra na Bahamy. Wszak dobry admin ma backupy i zawsze może przywrócić w krótkim czasie serwis do stany sprzed włamania. A już tym bardziej admin datacenter w którym hostują się strony rządowe.
Drugie dno całego wydarzenia jest oczywiście polityczne i podejrzewam tu kolesiów z naszej ulubionej partyjki. Zauważcie. Platforma ostatnio dużo mówi o wyborach przez internet, PiS oczywiście jest przeciwny bo tam przecież w internecie wszyscy tylko się onanizują po pijaku, a poza tym PiS nie ma elektoratu w necie. I co? już łapiecie? Ano PiS a dokładniej jego spinpartacze mogli wpaść na pomysł aby zamącić społeczeństwu w głowie. No bo skoro mają być tak ważne wybory przez internet a ten internet jest tak niezabezpieczony ze byle haker włamuje się na serwer ministra albo premiera… Ciemny lud to kupi jak mawia Pitbul Kurski i obawiam się ze kupił.
Wpisy od kwiecień 2008
Hakero-PiS ??
kwiecień 18, 2008 · 1 komentarz
Kategorie: paranoye · społeczeństwo · zarząd

