Antonii Macierewicz zreformował służby. W efekcie kilkutygodniowych szkoleń do pracy na froncie trafiła banda idiotów i nieuków, którzy chwalą się swoja tajna pracą na ogólnodostępnym portalu internetowym. Harcerzyki, powinno się im lilijki poobcinać. A temu który ich rekrutował obciąć te durne brodowąsy bo wygląda jakby był pozorantem przy szkoleniu ujęcia BinLadena…
Tak zdenerwowałem się, bo cwaniactwa i ignorancji nie zdzierżę.
I tyle w kwestii dup a nie oficerów wywiadu. Zachciało im się szpanować przed panienkami na naszym-lansie. Jak wam wy pożal się Boże szpiedzy seksu brakuje to zatrudnijcie się jako ochroniarze w burdelu a nie na “wojnę z terrorem” jeździć.


3 odpowiedzi jak dotąd ↓
analog // marzec 28, 2008 @ 10:16 pm |
wszystko fajne, ale
ci kilkutygodniowi, to nie ci z naszej klasy
doodge // marzec 29, 2008 @ 9:20 am |
Miły autorze powyższego tekstu:
A nie zastanowiło Cię w całej tej sprawie, w jaki sposób gazeta.pl odnalazła te zdjęcia na “n-k” (wśród milionów innych)? Tudzież skąd wiedziała, że żołnierze, którzy opublikowali zdjęcia z Afganistanu, nie są zwykłymi żołnierzami tylko oficerami SKW? Przecież SKW raczej nie publikuje list tajnych agentów… A sama Gazeta podkreśla, że oficerowie nigdzie nie wspomnieli o współpracy z SKW.
Chciałbym też zauważyć, że to nie obecność oficerów SKW w Afganistanie jest tajna (są oni tam oficjalnie, jako zwykli żołnierze), lecz fakt ich współpracy.
I oczywiście nie mam zamiaru ich bronić, bo umieszczanie zdjęć, a nawet samo ich robienie było brakiem profesjonalizmu. Jednak to Gazeta tak naprawdę ich zdekonspirowała.
Zresztą pisałem o tym więcej u siebie.
Piotr // marzec 31, 2008 @ 10:53 am |
tak, tak i to “wyborcza” jest wszystkiemu winna, michnikowszczyzna i liberałowie…
miły autorze komentarza:)
skąd gazeta wiedziała? nie interesuje mnie skąd, gazeta ma wiedzieć i już, a jak coś wie to ma powiedzieć.
nie wspomnieli że są z SKW, a co to zmienia? wystarczy żeby jakiś iracki bojownik (a wierz mi oni tam mają internet i wiedzą jak z niego korzystać) zobaczył zdjęcie tego który na co dzień siedzi obok niego w turbanie a teraz jest w mundurze WP..
to nie był brak profesjonalizmu, to była głupota, oficerów a także tych którzy tych oficerów tak wyszkolili
Nie wdaję się też w kruczki o tajności, bo to nie jest dla mnie istotne. O ile obecność wywiadu jako całości na każdej wojnie jest oczywista i nie ma co robić z tego tajemnicy o tyle obecność danego żołnierza służb w danym miejscu powinna być tajna jeśli nie jest to źle.
sprawa ma zresztą też drugie dno , bardziej biznesowe: Jak Gazeta z naszą-klasą wojuje.