Tym razem dostanie się Gazecie. Ha, już widzę te uśmiechnięte mordki wszelkiego rodzaju AntyMichników. A Gazecie dostanie się za bicie piany, a konkretnie za ten tekst:
Gdybym ja dostała do podpisania takie pismo, chyba bym się wściekła. Nie robię nic złego, to dlaczego traktuje się mnie jak potencjalnego przestępcę? Zmuszanie do podpisania takich oświadczeń jest wyrazem bezradności przełożonych i tym samym, choroby instytucji. Jeżeli pracownik zachowuje się nieodpowiednio, można z nim przecież porozmawiać.
Nasze ulubione czasopismo szuka najwyraźniej sensacji, bo na pierwszy rzut oka rozporządzenie o kontroli ruchu sieciowego w urzędach wydaje się ograniczaniem prawa do wolności. Ale. Aleeeeee jak by to pewien kabaret powiedział. Stawiam pytanie: Co ma robić urzędnik w godzinach pracy? No co? Tak ma pracować, dla mnie ma pracować i dla mojego sąsiada ma pracować i całej reszty polskich obywateli ma robić to do czego jest przeznaczony. A tymczasem wystarczy wejść do dowolnej instytucji państwowej i widzimy panie z pieczołowitością omawiające świąteczne szaleństwa albo opowiadające sobie jak to “ta z piętnastki z tym z 21 na ślubie Helenki się obłapiali w ubikacji” a potem “wchodzą w Internet” no bo przecież trzeba po przesyłać łańcuszki kolorowych misiów zdjęcia kotków i tym podobne pierdoły. A gdy już zupełnie nie mają co robić włączają GG i już dzień udany. W tym czasie moje bardzowaznepismourzędowe leży sobie na kupce z opisem “załatwić ja będzie czas” no bo czasu teraz nie ma, trzeba Halince odpisać, zdjęcia z Sylwestra wysłać.. I właśnie tym paniom należy się kontrola i karanie. I nikt mi nie wmówi że to ograniczanie praw, swobód czy inne takie banały. A Gazeta wietrzy sensację, no a skoro rządzi ten co wiadomo, to taka sytuacja jak znalazł wpisuje się w widmo słynnego “kaczyzmu” i już mamy kolejny dowód na dręczenie obywatela przez Państwo. Szanowna Gazeto Wyborcza wiem że u was w redakcji panuje luźna atmosfera i bardzo mi się to zresztą podoba, ale w polskich urzędach siedzą panie pamiętające jeszcze Gierka i im nie da się wytłumaczyć że pracować należy przez większość czasu spędzanego w pracy, a jeśli słowa nie działają to trzeba rozwiązań systemowych i radykalnych żeby się urzędasy nauczyły za co im płacimy.


0 responses so far ↓
There are no comments yet...Kick things off by filling out the form below.
Leave a Comment