Wzorowa rodzina wg. jedynie słusznej partii PiS to ojciec – władca, żywiciel, matka – niepracująca kura domowa bez wykształcenia (bo i po co jej skoro nie pracuje) i stado dzieci.
Taka rodzina mogłaby liczyć na prezenty od solidarnego państwa, darmowe wycieczki, pieniądze, i inne przychylności (pewnie specjalne sklepy “niskocenowe” czy kredyty dla “MM” zwane po nowemu kredytami dla WM czyli wzorowych małżeństw. Oczywiście tylko i wyłącznie ślub kościelny katolicki byłby uznawany. Związki partnerskie najlepiej zdelegalizować i karać za nie surowymi pracami na rzecz WM. A to wszystko wymyślił poseł Piłka… Wtóruje mu posłanka Sobecka (to ta z przeterminowaną trwałą ondulacją) “Jeśli chcemy, aby rodzina była zdrowa moralnie, nie widzę możliwości, aby matka pracowała”
Czas chyba pakować walizki. Osobiście nie wyobrażam sobie aby “moja” (nie lubię takich określeń) kobieta była kurą domową, co więcej nie wyobrażam sobie siebie jako ojca czwórki dzieci, nie mówiąc już o tym, że nie potrzebuje ślubu aby żyć z kimś do końca dni naszych.
Tym bardziej nie podoba mi się że PiS czy jakakolwiek inna partia rządząca ingerowała w moje prywatne wybory ile i z kim chce czy nie chcę mieć dzieci. Myślałem że na idiotach z LPR i ich becikowaym się skończy ale jak widać epidemia debilizmu się rozszerza. Co robić? Wyprowadzić inteligencję (nie tylko starą ale i młodą) na ulicę? Tylko jak ta inteligencja ma protestować? Przecież świńskich ryjów na taczkach nie będzie do ministerstw wwozić…
Trzeba coś zrobić i to szybko bo inaczej Orwellowskie wizje będą przy naszym kraju zaledwie żartobliwymi dykteryjkami.
A teraz o piłkach.
Posła Piłkę znam jeszcze z moich czasów licealnych, gdy “chodził” z nauczycielką niemieckiego z mojego liceum, gościł nawet na mojej studniówce… nie robił wtedy wrażenia człowieka upośledzonego moralnie czy psychicznie ale teraz chyba coś ciężkiego Panu Posłu spadło na piłkę, oj przepraszam, na głowę.
Kategorie: społeczeństwo · zarząd
Posłowie przekazali 40 000 000 złotych polskich z kieszeni mojej, Twojej, mojego sąsiada i Twojego dziadka na budowę kościoła szumnie nazwanego Świątynią Świętej Bożej Opatrzności. O tak opatrzność to by się szanownym posłom głosującym za tym przedsięwzięciem przydała, bo jak bym takiego dorwał to… (“zasadziłbym kopa w dupę” jak to mawia sumienie narodu Ferdynand Kiepski). Pytam się po co, po co kolejny wielgachny kościół, którego nikt tak naprawdę nie chce. Nikt poza ks. Glempem który wymyślił sobie że go zbuduje i przejdzie do historii. Nawet ci politycy którzy taką ogromna kasę przekazali na budowę kolejnego gmachu też go tak naprawdę nie chcą, nie oszukujmy się, tu chodzi tylko o głosy w ewentualnych wyborach…
Ciekawym jest, że aby Świątynia pieniądze mogła otrzymać zmienia się nawet na siłę jej statut, teraz ponoć ma być projektem muzealno bibliotecznym.. Prawda jeden eksponat już tam zabetonowano – doczesne szczątki księdza Twardowskiego. Paranoja, tym bardziej że podobnej wielkości ociekająca złotem świątynia w Licheniu została zbudowana z datków, co można sprawdzić w jej podziemiach przyglądając się tablicom ku czci sponsorów. Różnica taka że miejsca kultu w Licheniu lud chce a w Warszawie jakoś mniej skoro budżet trzeba ratować omijając i wypaczając prawo. No ale czyje prawo ten ma prawo w nim grzebać.
Wpis ten dedykuję wszystkim sfrustrowanym, biednym ludziom którym brakuje do pierwszego, wyłączając z tej grupy górników. Nie martwcie się że teraz jesteście głodni, już wkrótce będziecie się mogli pożywić duchowo w wielgachnym kościele…
Kategorie: paranoye · zarząd
Tak zadecydował pewnie Pan Jaśnie Nawiedzony Premier i od kilku dni cały PiS jednym głosem krzyczy że Gronkiewicz-Waltz nie jest już prezydentem Stolicy. Twarde prawo lecz prawo można by powiedzieć, a ja powiem nawet że głupie prawo lecz prawo. Niestety jeśli wszystko jest tak jak opisuje prasa to Pani nowo wybrana powinna urząd złożyć i wybory wg. procedury powtórzone zostać powinny. Ale.. No właśnie, mam pewne ale do tej sprawy. Otóż jak wiemy nasi politycy są ludźmi wyjątkowo honorowymi i wyjątkowo inteligentnymi dżentelmenami i damami (wystarczy tylko spojrzeć na parę Hojarska-Lepper, czy Kurski-Wierzejski czy inne zacne nazwiska, których nie brak w sejmowych ławach) a skoro są oni ludźmi honoru to sprawa mogłaby obrać następujący obrót. Wybory oczywiście zostają rozpisane ponownie ale kontrkandydaci (czy kontrkandydat bo chyba chodzi o druga turę) w imie poszanowania decyzji większości społeczeństwa i jako człowiek honorowy wycofuje swoja osobę. Zostaje Pani Waltz, która automatycznie staje się Prezydentem Miasta Stołecznego i tym razem zgodnie ze wszystkimi procedurami składa wymagane dokumenty… No cóż gdyby polska polityka opierała się na honorze…
Kategorie: społeczeństwo · zarząd