
Towarzysz Jarosław, niczym wielki towarzysz Gierek, przybył z gospodarską wizytą do stoczniowców, którzy odwzajemnili się mu spontanicznym wiecem poparcia. Towarzysz Jarosław wygłosił płomienne przemówienie, w którym potepił zaplutych karłów reakcji wraz z ich medialnymi poplecznikami, róznokolorowy tłum, porwany słowami posłańca wolności ochoczo zaczął skandować “niech żyje premier” i wyrażając pełne poparcie dla posunięć partii i wodza narodu, kolektywnie udał się do swoich domów aby nazajutrz z jeszcze większą werwą włączyć się do walki o pokój, do walki Prawie Sprawiedliwą Rzecz Pospolitą wolną od socliberalnego pomiotła, gdzie naród co prawda biedny ale biedny solidarnie.
To jest mój komentarz jaki sobie pozwoliłem napisać na Blogu FM.
A dlaczego jest także i w tym miejscu? Nie, nie z chęci lansowania się.
Dziś odbył się, jak wszystkim wiadomo, wiec w stoczni (spontaniczny) więc jako że jest to wydarzenie dość istotne należałoby je skomentować. Ale po obejrzeniu relacji z owego wiecu (spontanicznego) tylko skojarzenie z wiecami dobrze znanymi z historii PRLu wydało mi się w pełni odzwierciedlać to co zobaczyłem. Okrzyki, skandowania “niech zyje premier” czy “precz z (post)komuną” przypominają nie tylko gierkowskie gospodarskie wizyty ale także najgorsze zgromadzenia za czasów towarzysza Gomułki gdzie wszyscy niezgadzający sie z linią partii byli wrogiem narodu, a dzieci straszono zrzucaną z imperialistycznych samolotów stonką. Za wiecem stoi podobno Jacek Kurski więc raczej mozna się było spodzewać takiej a nie innej oprawy “artystycznej”. Z mojej strony chciałbym panu posłowi polecic do wskrzeszenia także takie chwytne hasła jak “Literaci do piór!” czy” Syjoniści do Syjonu!” chociaz to ostatnie zdaje się ma zarezerwowane na swoje potrzeby rodzina pewnej rozgłości radiowej z ojcem swym dyrektorem na czele.
To był mój bardzo stronniczy obraz wiecu.


0 odpowiedzi jak dotąd ↓
Nie ma jeszcze komentarzy... Zacznij porywającą dyskusję, wypełniając formularz poniżej.