Lud specjalnej troski

Wpisy od sierpień 2006

Całkowite zaćmienie

sierpień 31, 2006 · 2 komentarzy

Grubo po północy, być może zainspirowany Rammsteinem z radia doszedłem do pewnej refleksji. Niektórym może ona wydać się szalona. Mianowicie, co się stanie gdy okaże się, że my wszyscy “łżeliberałowie”, “wykształciuchy”, “pseudoelity”, “inspirowani dziennikarze” i inne środowiska krytykujące rządy Braci nie mamy racji… co będzie gdy okaże się że Polska i polskie społeczeństwo padło ofiara największego w dziejach spisku i doznało swego rodzaju całkowitego zaćmienia umysłu i zdrowego rozsądku. Jesli okaże się że nasz kraj jest niczym innym ale “republiką bananową” w środku Europy zarządzaną przez ludzi stojących bynajmniej nie na eksponowanych stanowiskach ale w mroku swoich gabinetów w ciepłych krajach pomnażających swoje fortuny wyrosłe jeszcze w czasach zamierzchłego socrealizmu. Jesli wydarzenia lat ‘80 i ‘90 były tylko inspirowanym agenturalnie przekazaniem władzy jednym przez drugich specjalnie na tę okoliczność namaszczonych i nie miały nic wspólnego z niepodległością. Jesli rzeczywiście w Polsce rządzi układ? Układ przestępczy, i nie chodzi i drobne korupcje ale o całość stanowionego i wykonywanego prawa które może właśnie jest bezprawiem pisanym w sposób zapewniający spokój i bezkarnośc interesów “zarządców”. A ludzie są tylko pionkami zamkniętymi w “Matriksie” opinii publicznej tworzonej przez odpowiednie służby?
Czy zwariowałem? Czy tak zadziałał hipnotyzujący wzrok Prezesa Jarosława? Czas pokaże.

Kategorie: jeden worek · społeczeństwo · układ · wolne media · zarząd

Krwiożerczy bezdomny atakuje czyli polowanie na Huberta

sierpień 28, 2006 · Dodaj komentarz

Ano widocznie krwiożerczy, skoro szuka go cała policja naszego grajdołka. A co uczynił ów bezdomny? Oto w biały dzień lżył z Prezydenta po dwakroć. Raz że generował odór alkoholowy prosto w twarz funkcjonariuszy, a dwa że pozwolił sobie stwierdzić “pierdolone kaczory” i to stwierdzenie ponoć odnosi się w oczywisty sposób do Pana miłościwie nam panującego niepodzielnie na stolicy głowy Państwa – Lecha Kaczyńskiego. Nie wiem jak stwierdzenie “kaczory” ma się do Prezydenta, dla mnie jest to określenie zbiorowiska przedstawicieli kaczek płci męskiej. Ale przejdźmy do sedna.
Skoro w imię politycznej poprawności i lizusowskiej nadgorliwości stróżów prawa łżebezdomny został oskarżony, to dlaczego nie ma go tam, gdzie oskarzonych miejsce? Kto go wypuścił?
Cała sprawa zaczęła się od tego że nasz delikwent zaczepiał na dworcu ludzi, a policjantom na pytanie co robi odpowiedział że “czekam żeby komuś przyp… w łeb”. Dlaczego policjanci wypuszczaja kogoś, kto w tak rozbrajająco szczery sposób deklaruje swoje cele? jak to się ma do programu poprawiania bezpieczenstwa obywateli? Czy czasami do odpowiedzialności nie poinien być pociagniety stróz prawa, który pozwolił oddalić się naszemu bezdomnemu? W końcu deklarował on chęc popełnienia przestępstwa, a do zadan policji należy też prewencja. Tego jakos nikt nie zauważa.

Kategorie: społeczeństwo

Blef Andrzeja

sierpień 24, 2006 · Dodaj komentarz

Wakacje się skończyły, politycy opuścili zamorskie kurorty i wrócili do codziennych zajęć na których znają się najlepiej czyli do zajmowania się sobą. O podkopaniu demokracji w podłym spisku napiszę później. Dziś skomentuję wypowiedź naszego ulubionego obrońcy uciśnionych Andrzeja Leppera.
Pan Wicepremier bardzo się oburzył zarzutami, jakie Antonii Macierewicz postawił przed większością ministrów spraw zagranicznych z lat ubiegłych. Lepper twierdzi, że jeśli Macierewicz nie dostarczy dowodów popierających swoja tezę to Premier powinien niesfornego wiceministra zdymisjonować, albo Samoobrona opuści koalicję. W sumie brzmi to rozsądnie, nikt na tak wysokim stanowisku nie powinien bezkarnie pomawiać żadnego z obywateli. Ale powstaje pytanie, skąd Andrzej Lepper, Minister Rolnictwa, szef partii zajmującej się przewaznie problematyką wsi i “maluczkich”, nagle zainteresował się tak bardzo resortem, któremu podlegają słynne już WSI? Mam tutaj pewną teorię, która pewnie może wydać się teorią spiskową, ale dośc dobrze wpasowuje się w nagły wzrost zaangażowania Andrzeja Lepera w sprawy specsłużb. Otóż być może moje domniemania co do powiązań Samoobrony i jej liderów z tzw. “układem” i zgnilizną panującą w służbach specjalnych są prawdziwe. Wtedy za pomocą Andrzeja Leppera, bez którego udziału obecna koalicja nie ma sensu i żadnej racji bytu (pisałem o tym wcześniej), układ może naciskać na Jarosława K. i wymusić odsunięcie Macierewicza od resortu. Bo mimo wszystko Antonii Macierewicz, zaufany kompan Kaczyńskiego, chociaż posądzany o paranoiczne szukanie agentów w każdym obywatelu, może być groźny dla układu i układów panujących między obecnymi WSI i środowiskami przestępczo-mafijno-korupcyjnymi. W ten sposób Lepper i stojący za nim ludzie mogą trzymać PiS w klinczu i w pewnym sensie unieruchamiać zapędy Kaczyńskich do zmieniania obecnej rzeczywistości. No ale PiS sam sobie koalicjanta wybrał i chyba na zawsze pozostanie dla mnie niezrozumiałym dlaczego z całej gamy partii sejmowych Jarosław K. wybrał do współrządzenia ugrupowanie o największym odsteku karanych członków. To tyle jeśli chodzi o spiskową teorię dziejów. Pozostaje jeszcze teoria o typowo populistycznych powodach reakcji Leppera na zarzuty Macierewicza, ale tego komentować nie będę bo szkoda miejsca.

Z powakacyjnych remanentów, druga część Muppet Sejm od Pana macdac:

Kategorie: układ · zarząd

A Kaczyński ma to w … ?

sierpień 9, 2006 · Dodaj komentarz

Od jakiegoś tygodnia głownym tematem w newsach medialnych jest powódź i obfite opady deszczu. Pokazuje się podtopiione pola, domy, ludzi z Piechowic bardzo zdenerwowanych i zrozpaczonych burmistrzów mówiących że to katastrofa. A co na to Rząd i jego jednoosobowy władca Jarosław K.? Zaszył się z bratem na cyplu helskim i najwyraźniej ma powódź w głebokim poszanowaniu, nawet swojego zastępcę Dorna L. nie wysłał na miejsce coby chociaż głową pokiwał i pomoc obiecał. Brzydko Panie Jarku. Dowcipnie za to wyraził się Prymas Glemp otóz powiedział że jeśli gdzies trochę więcej popadało to.. to wszystko szybko wsiąknie w ziemię… Autorytet Kościelny chciałoby się gorzko westchnąć.

/z ostatniej chwili/
Podobno na miejsce powodzi pędzi co sił w rządowej amfibii Andrzej Lepper.

/ostatniejszej chwili (żeby szanowac czytelników i byc obiektywnym :> /
Minister Dorn odwiedził jednak powodzian w Piechowicach, po krótkim występie dla mediów, nie chcąc słuchać obywateli Piechowic, obrócił sie na pięcie i szybko oddalił wraz ze swoją świtą, pozostawiając Piechowiczan ze swoimi problemami. Brawa, brawa dla Ministra Dorna… on jeden nie ugiął się przed prowokacją ze strony kobiety, która wraz z piątką domowników straciła dach nad głową. On jeden wiedział ze to spisek układu… przejrzał go na wskroś i wiedział że kobieta owa chciała wykorzystac obecnośc mediów do postawienia Ministra w kłopotliwej sytuacji, ale Minister Dorn Ludwik twardy jest i nie zniży się do rozmowy z Polakami.

Kategorie: społeczeństwo

Jesteś na widoku, mam Cię na oku…

sierpień 5, 2006 · 2 komentarzy

oko
Jak napisało Wprost zarządzający krajem tworzą wbrew wszelkim prawom centralny rejestr wszystkiego. W bazie owej mają znajdowac sie wszelkie informacje przydatne zarządowi do sprawowania pełnej kontroli nad obywtelami. Zarząd tłumaczy ponoć że tworzona baza ma pomagać w zapewnieniu bezpieczeństwa i może ma część racji, ale gromadzenie wszelkich “strategicznych” informacji o wszystkich obywatelach pachnie mi Orwellowską wizją świata, gdzie jeden (o ironio) wielki brat wie wszystko o wszystkich i decyduje co jest dla kogo najlepsze. Kolejnym skandalicznym wręcz zarzutem do pomysłu centralnego rejestru jest fakt, że prawdopodobnie tworzony jest on wbrew wszelkim przepisom cywilizowanego świata i co najwazniejsze naszego kraju. Twórcy chcą zapewne postawić ustawodawcę przed faktem dokonanym (“no przeciez nie wyrzucimy”). O tym, że pomysł centralnego rejestru obywateli brzmi strasznie nie muszę chyba nikogo przekonywać. Tego, że nowa władza o zapędach totalitarnych mogła taki rejestr wymyśleć mozna sie było spodziewać, ale czy dojdzie do tego, ze każdy będzie musiał się “odchaczać” w urzędzie przy wyjeździe do cioci na wieś, albo gdy przy załatwianu jakiejś bzdury urzędowej, pani z okienka spojrzy w komputer i stwierdzi, że nie może dać mi papierka bo “ja tu widzę, że pan na msze za ojczyznę nie uczęszcza i antypaństwowa działanlność w internecie prowadzi, a do tego nie bije gejów”. W naszej historii pewna instytucja nie tak dawno zajmowała się zbieraniem informacji o obywatelach… i co z tego wynikło wszyscy widzimy, jak widać historia lubi się powtarzać.

Kategorie: społeczeństwo · zarząd

Wesoły Romek

sierpień 3, 2006 · Dodaj komentarz

A raczej niezrównoważony Roman. Od czasu nominacji na pierwszego edukatora IV Rzeczypospolitej zaskakuje nas swoistą eksplozja pomysłów. I nie byłoby w tym nic dziwnego, w końcu nowomianowany fachowiec, a za takiego uważa się napewno nasz Pan Minister Roman, powinien wszelkimi siłami o swój resort dbać i całą swoją mądrością wspierać. Tyle tylko, że pomysły całkiem sensowne (słynne mundurki, niepromowanie za złe zachowanie, nauczanie języka obcego juz od najmłodszych klas) przytłoczone są lawiną pomysłów zupełnie idiotycznych. Czołowym przejawem braku rozsądnego myślenia (nie chcę nazywać tego głupotą) Ministra Romana jest sławna już nie tylko w POlsce amnestia dla maturzystów i to zarówno tegorocznych jak i tych sprzed roku. Zaczynam juz podejrzewać że odgórny ministerialny proces obniżania poziomu wykształcenia społeczeństwa a do tego prowadzi dawanie świadectw maturalnych (które powinny być swego rodaju elitarnym dokumentem nie przysługującym “masowo”) ludziom niedouczonym i to niedouczonym tylko i wyłącznie z własnej winy – leniom poprostu. Taki sam skutek wywołac może najnowszy pomysł ministra o likwidacji liceów profilowanych tylko dlatego, że matury dały w nich słabe wyniki. Przypomina to trochę działania władz PRLu mające na celu “rozpicie” społeczeństwa, w czasie reglamentacji obok mięsa, chleba czy cukru na kartkach byłe specjalne przydziały wódki. A po co to wszystko ano po to że społeczeństweim pijanym łatwiej rządzić i sterować. Podobnie łatwiej rządzić i sterować społeczeństwem głupim i niewykształconym a jeśli jeszcze to społeczeństwo będzie ślepo zapatrzone w swojego wodza – bo taki stan może wywołać nauczanie opacznie rozumianego patriotyzmu i wszechwładne opanowanie mediów przez układ rządzący to szykuje nam sie powtórka z PRLu i opiewanie haseł typu “Cały Naród z Partią”. Więc może owe głupie pomysły Giertycha nie sa wcale jego pomysłami a pomysłami Wielkiego Planisty Jarosława K.? Oby nie.
Wygląda na to że pod przewodnictwem Romana Giertycha Ministerstwo Edukacji zamienia się powoli w ministerstwo głupich kroków.

Kategorie: zarząd

W czasie suszy szosa sucha

sierpień 1, 2006 · Dodaj komentarz

pole
A konkretnie chodzi mi o rolników, suszę i polityka ze wsi – Andrzeja Leppera.
Pewnie wyrażę się jak największy kapitalista i skrajny liberał (szatan prawie) ale… ale moim zdaniem rolnicy powinni suszę przewidzieć i jakoś się na jej wypadek zabezpieczyć. Tym bardziej, że owa susza staje się powoli doroczną przypadłością naszej strefy klimatycznej. Posłużę się przykładem: właściciel dajmy na to przyszkolnego sklepiku papierniczego dobrze zdaje sobie sprawę z tego, że w czasie wakacji zmniejsza mu się obroty i aby wyjśc na swoje i przez lato nie przymierac głodem poczynia zapasy lub modyfikuje branże swoja tak, aby zapewnic sobie przychód jakis także w czasie zmniejszonego popytu na swoje głowne towary. A na si rolnicy co robią? Nasi rolnicy czekaja aż Zarząd im da odszkodowania, umoży kredyty, dofinansuje zakup nasion, paszy i dopłaci do każdej krowy czy świnki. Jakos tak dziwnie mi się wydaje, że w takich np. Stanach Zjednoczonych (których jestesmy najwiekszym sojusznikiem, wzorem i przyjacielem jak to Prezes Jarosław K. powiedział) jeśli farmerowi woda zaleje pole, albo szarańcza zje całe gospodarstwo nie czeka on z założonymi rękami na pomoc rządowa tylko stara się zabezpieczyć aby następny kataklizm przeżyć bez strat. A u nas przyjedzie taka mądrala Lepper i dyrdymały gada że będzie zmuszac towarzystwa ubezpieczeniowe do ubezpieczania gospodarstw od suszy. Tylko ciekawe które towarzystwo zdecyduje się ubezpieczyć od nieuchronnego :/ a najlepsze już było to gdy nasz mądry inaczej wicepremier zechciał ubezpieczać na koszt wszystkich podatników. W takim razie pozostaje głeboko chowac portfele i do szarej strefy się przenosić. Nie mam zamiaru płacic za czyjś brak z rozumu, a tak prawde mówiąc właśnie taki jest powód strat obecnych w branży rolniczej. Moim oczywiście zdaniem i nie trzeba się z nim zgadzać.

Kategorie: społeczeństwo · zarząd