Lud specjalnej troski

Wpisy od lipiec 2006

Wytrysk głupoty

lipiec 26, 2006 · 3 komentarzy

W jaśnie oświeconych umysłach Zarządu powstała koncepcja, aby abonament rtv płacili wszyscy, którzy mają w swoim domu podłączony prąd elektryczny.
W ostatnim miesiącu głupszą rzeczą był tylko plan Edukatora o amnestii dla maturzystów. Chciałbym bardzo wiedzieć i chyba jeśli projekt wejdzie w życie będę żądał wyjasnienia od samego Jarosława K. co ma wspólnego posiadanie gniazdka elektrycznego z oglądaniem telewizji publicznej (partyjnej). Czy teraz także posiadacze szopy na szpadel z żarówką pod sufitem opłacać będą publiczną tubę indoktrynacji, chociaż telewizora w swojej szopie nie postawili? A co z tymi, którzy telwizora nie posiadają bo nie chcą/nie lubią/nie mają czasu oglądać telewizji, ale za to mają prąd potrzebny do napędzania odkurzacza i malaksera. Czy ta grupa też ma opłacac abonament??

Kolejna głupotą nowego ładu jest projekt ustawowego zakazu pracy w niedzielę autorstwa partii wszystkich rodzin czyli LPR. O ile wykorzystywanie sytuacji na rynku pracy do zmuszania pracowników supermarketów i innych firm do pracy w dni “wolne” jest godne potępienia, to uważam że ustawowe zakazywanie pracy jest pomysłem po praostu głupim. Tym bardziej że pomysłodawcy posunęli się dalej, stworzyli listę zawodów, które można będzie wykonywac w niedzielę… I tak fajnie wyszło że np. ja jako że jestem grafikiem a takiego fachu na liście nie ma, robiąc sobie w zaciszu domowym projekt w niedzielne popołudnie i popijając przy tym zimne piwo łamię prawo, bo pracować mi nie wolno… Ciekawe jakie będa kary dla tych którzy pracują w niedzielę, może nie dostaną rozgrzeszenia albo będą musieli zmawiać zdrowaśki przed każdym wyjściem do pracy. Polska jako jedyny chyba kraj z tak wysokim bezrobociem stanie się państwem które swoim obywatelom zakazuje pracy, mimo że część z tych obywateli pracowac w weekendy chce z własnej woli. Wiem że brzmi to idiotycznie i jak jakiś absurd ale wg. rządzacych jest to mądre i wskazane…
Czy psychiatrzy też wyjechali z tego kraju, bo trzeba by paru panów posłow chyba wyłapać i w odosobnione miejsca bez klamek pozamykać.

Co jeszcze jest głupie… dlugo by wymieniać, mozna by pokusić sie o opinię że wystarczy przeczytać pierwsze strony kilku czołowych dzienników i tygodników aby znaleźć co najmniej kilka przykładów na “mądre inaczej” posunięcia naszego demokratycznie wybranego zarządu. A oni dopiero zarządzać zaczęli…
I módlmy się wszyscy aby jedynymi głupotami jakie wypłyną z umysłów Zarządu były tylko “filipinki” z Irasiadem

A na koniec chwila poezji w wykonaniu Marka Kondrata a będąca odpowiedzią na pomysły pana Edukatora Giertycha o przepuszczaniu niedouczonych maturzystów przez sito egzaminacyjne.

Kategorie: społeczeństwo · zarząd

Muppet Sejm

lipiec 24, 2006 · Dodaj komentarz


kolejna zbrodnicza produkcja układu.
/znaleziona w BlogFM/

Kategorie: jeden worek

Podpisy

lipiec 24, 2006 · 2 komentarzy

Dolina Rospudy
Do tego wpisu zmotywował mnie pewnien mieszkaniec Augustowa, który w rozmowie z reporterem TVN24 o choczo stwierdził, “co tam się przejmować jakąs tam przyrodą…” on chce łatwiej do miasta dojechać (jak widać elektorat samoobrony jest wszedzie).
radziłbym sie temu mądremu panu zastanowić nad swoja egzystencja w tej jakiejś tam przyrodzie. Może wolałby żyć na pustyni i wyczekiwac na deszcz po kilka lat… ale za to łatwo wszedzie dojechac swoim nowiutkim samochodem.
Akcja zbierania podpisów trwa i kazdy zdrowo myślący człowiek powinien sie moim zdaniem przyłączyć. No chyba że ktoś lubi betonowe plaże.

Kategorie: społeczeństwo

Trzy w jednym

lipiec 24, 2006 · Dodaj komentarz

Wybierz lepiej
A chodzi o trzy głosy w jednym, jak to wymysliła ostatnimi czasy nasza miłościwie nam panująca koalicja rządząca. Oto w świetle prawa pogrzebano podstawową zasade demokracji. Wolność wyboru. W nowej ordynacji wyborczej, którą z wielkim zaangażowaniem (przykładem może być “maraton” “psa” Kurskiego na głosowanie w Sejmie) forsuje PiS z przystawkami znajdzie się zapis o “blokowaniu” ugrupowań. Nie wdając się w szczegóły chodzic ma o to że głosując na PiS z racji tego że będzie on startował w bloku wyborczym wraz z Samoobroną i LPRem wyborca odda swój głos także na te dwie partie… czy to demokracja? Może jestem lumpenobywatelem i łżeliberałem ale przypomina mi się słynne referendum 3xTAK, gdzie też wynik był niezależny od głosu społeczeństwa, jak się takie zabiegi skonczyły wszyscy dobre wiemy. PiS w swym szalonym pędzie po wszelką władzę (narazie w kraju ale kto wie co potem…) nie wacha się nawet prosto wo oczy mówić o swoim apetycie na stołki i panowanie nad obywatelami (poseł Kurski albo Kuchciński, nie pamiętam dobrze, stwierdził wprost w wywiadzie dla TVN24 że chodzi im włąśnie o poprawienie wyniku wyborczego). Jestem chyba rozsądnym człowiekiem,zdałem maturę (bez amnestii), skończyłem studia, prace mam zgodną z tym co lubię robić więc chyba mam prawo do stwierdzenia że moim zdaniem wszystko w kraju (politycznie i gospodarczo też za chwilę) podąża w kierunku bardzo złym, polityka zagraniczna lezy, ciemna plugawa masa osiąga stanowiska w zarzadach waznych państwowych zakładów, zaczyna się już bronienie “swoich” i nagonka na “nieswoich” (SKOK i Hanna Gronkiweicz Waltz), ludzie wyjeżdzają z kraju i to nie tylko za pracą, ale także w poszukiwaniu normalnosci…
Mam tylko jeszcze okruchy nadziei że najbliższe wybory pokażą jednak że społeczeństwo nie jest aż tak głupie, żeby dac sie omamiac wizją 3milionów mieszkań i przymykać oko na popleczników przestępcy Leppera i indoktrynera Giertycha w radach miast i wsi. Polska może wiele stracić…

Autorem grafiki jest Rafał “Rafi” Krawczyk.

Kategorie: zarząd

Przewrót lipcowy

lipiec 7, 2006 · 2 komentarzy

rzecz pospolita
Nie trzeba chyba żadnego komentarza, niech przemówi obraz…

Kategorie: zarząd

Kartofel polityczny

lipiec 6, 2006 · Dodaj komentarz

kaczynski kartofel
Niemiecki dziennik “Die Tageszeitung” opublikował komiczny tekst o naszej braci rządzącej. Jak się mówi nieoficjalnie tekst ten był tak zjadliwy i wściekły, że az się prezydent pochorował i nabawił niestrawności. Obrażony, nie pojechał na szczyt Polsko-Niemiecko-Francuski, na czym ucierpiała nasza i tak już nadwątlona polityka zagraniczna.
Jakkolwiek poziom żartu w artykule jest niezbyt wygórowany (dostosowany jednakże do poziomu czytelników) to cały tekst ma w sobie wiele racji. Bo czy nie jest prawdą, że od czasu ustanowienia “nowej” władzy Polska stała się krajem nieufnym, żeby nie powiedzieć lekko wrogim Niemcom i Rosji, czy prezydent i brat jego nie jawią się jako “władcy absolutni” – podczas ich rządów nie ma miejsca na krytykę, każda krytyka jest odbierana jako atak i wściekle tępiona (program partii programem narodu, jedynym słusznym i bezdyskusyjnym), czy wreszcie prezes PiS jarosław K. nie mieszka od zawsze z matką, co kazdemu chyba kojarzy się z nawykami starokawalerskimi….
A artykuł, należy zaznaczyć, był satyryczny i w piśmie poziomem przystającym do naszego Nie czy wczesnego Naszego Dziennika (chociaż i aktualnie niektóre artykuły w pismie ojca Tadeusza Rydzyka przypominaja w wymowie i formie niemiecki tekst).
A jak na to wszystko zareagowała głowa państwa, prezydent wszystkich polaków, człowiek, który powinien być “ponad” tym całym kociołkiem… Otóz prezydent “podkulił ogon” schował się i kazał swoim ministrom ogłosić chorobę… i to nie pierwszy raz kiedy prezydent ucieka… Czy prezydent ma wogóle prawo torpedowac ważny dla kraju szczyt tylko dlatego że jakaś gazeta z niego zażartowała? Czy nie zastosował tutaj odpowiedzialności zbiorowej? Czy jako Polacy powinniśmy mu wybaczyć stawianie swojej dziwnej ambicji przed interesem ludzi, którzy go wybrali? Może czas się zastanowić czy Lech Kaczyński naprawdę powinien być prezydentem. Z takimi cechami charakteru raczej bym mu tego nie radził.
Teraz klub PiS chce skarzyć niemiecki dziennik, żąda przeprosin od niemieckiego rządu… czyż to nie absurd? Z czego to wynika. Z mentalności PiSu i ludzi tam zasiadajacych. W ich umysłach nie ma miejsca na media nie sterowane z “góry” nie rozumieją że gazeta może być prywatna i demokratycznym władzom nic do niej.. tak może być w Niemczech ale w Polsce nigdy – wg. działaczy PiS.
Chciałem opublikowac tutaj wezwanie do abdykacji króla Lecha ale zrezygnowałem, jeszcze poczekam bo napewno okazji bedzie co niemiara. Z takim człowiekiem na najwyższym stanowisku w kraju może być tylko śmiesznie, bo mądrze, prawie i sprawiedliwie to raczej w tej kadencji nie bedzie…
Jestem zdegustowany prezydentem i jego bratem.

Kategorie: zarząd

Była sobie Zyta

lipiec 1, 2006 · 3 komentarzy

gilowska
Jak powszechnie wiadomo Zyta w Rządzie była i już jej nie ma. Odeszła, albo raczej do odejścia została zmuszona przez.. No właśnie, kto stoi za całą sprawą.
Pierwsza koncepcja jest następująca.

Układ (czyli wiadomo kto) podłożył specjalnie znalezione dokumenty Rzecznikowi Interesu Publicznego, który zrobił z nich odpowiedni użytek i Premier, dmuchając na zimne (bo co to by była za afera, gdyby okazało się że dokumenty są prawdziwe i mamy w Rządzie agenta) musiał panią Zytę odwołać. Efekt: powszechne lamenty, psioczenie na Układ, wściekłe ataki itd… w wypowiedziach PiSu. Układ górą, przeprowadził misterną prowokację, PiS dał się zmanipulować, a Układ zachował wpływy w ministerstwie.

Ale jest też druga koncepcja o wiele bardziej mi do sprawy pasująca i tak misterna w swoim skomplikowaniu, że tylko jedna osoba mogła ją unkuć – nikt inny jak tylko Jarosław K.

Otóż, dokumenty na Zytę wyszukał, wraz ze swoimi zaufanymi, minister służba specjalna, dokumenty wędrują do Rzecznika, Rzecznik podnosi wrzawę i Premier pod naciskiem Jarosława K. dymisjonuje panią Zytę… i jak wygląda sytuacja po akcji:

  • po raz: rząd i partia rządząca odzyskuje ministerstwo i pozbywa się nie do końca swojej i nie do końca lojalnej minister,
  • po dwa: jest argument za totalną reformą lustracji i likwidacją Rzecznika, sądów lustracyjnych itd.,
  • po trzy: jest argument za “złym środowiskiem sędziowskim” no bo przeciez sąd wniosek o lustrację Gilowskiej oddalił gdyż nie jest juz osobą publiczną,
  • po cztery: jest kolejny dowód na istnienie Układu (bo przeciez ktoś papiery sfabrykował i podłożył),
  • wreszcie po pięc: osłabiła się pozycja Premiera, który stracił swojego największego sojusznika w Rządzie i poniekąd przyjaciela w gronie bezmózgich aparatczyków partyjnych.

Która wersja jest prawdziwa? Nie mam pojęcia, ale znając juz trochę zagrywki Jarosława K. skłaniałbym się za tą bardziej cwaną.
Czy szkoda mi wmanewrowanej we wszystko Zyty Gilowskiej, trochę szkoda, bo jako człowiekowi może jej być przykro, ale… “Donald, bracie…” i po kilku miesiącach sprzymierzenie się z przeciwną partią… kiedys pania Zytę szanowałem, po tym manewrze straciłem szacunek. A patrząc na to z innej strony… czy człowiek tak diametralnie zmieniający poglady polityczne w tak krótkim czasie ma w sobie cechy predysponujące go do bycia agentem…? Niech to pytanie pozostanie bez odpowiedzi…

Kategorie: układ · zarząd